Święta Bożego Narodzenia (niemieckie Weihnachten) rozpoczynają w Niemczech okres 11 dni, w zasadzie 12 nocy, w których wymiar realny i spirytualny oraz przeszłość – teraźniejszość i przyszłość przenikają się.
Niemiecki sposób przeżywania świąt Bożego Narodzenia jest frapujący. Tradycje i rytuały obecne w niemieckiej kulturze i obserwowane u moich niemieckich znajomych i sąsiadów przepełnione są w zasadzie tymi samymi wartościami, co polskie. Rodzinne spotkania (i te w gronie znajomych😊), dekorowanie mieszkań i miast światłem (grudniowe dni są niezwykle krótkie), zwrócenie się w stronę przyjemnych, zmysłowych doznań (smakowanie, dekorowanie mieszkań, szukanie ciepła i przytulności, zwolnienie tempa życia). Dla niewierzących – Happy X-mas i cosy, dla wierzących – radość z narodzin Jezusa.
Vorfreude und Freude
To co mnie niezwykle frapuje, to niemiecka Vorfreude, czyli radość oczekiwania na samo święto. Weihnachtsmärkte, dekoracje w niemieckich domach i ogrodach wywieszane na samym początku adwentu. W tym roku obserwowałam dekoracje świetlne już dwa tygodnie przed adwentem. O pierniczkach i czekoladowych mikołajach sprzedawanych już w sierpniu nie muszę wspominać. Święta Rodzina na sprzedaż – handel wykorzystuje święto i związane z nim emocje do generowania zysku. Podkreślę: opisuję obserwowane fenomeny, nie chcę moralizować.
Natomiast same święta Bożego Narodzenia bywają w Niemczech niespektakularne. Na ulicach miast cicho (Weihnachtsmärkte znikają), kościoły prawie puste… Dużo rodzin wyjeżdża na urlop lub odwiedza rodziny w kraju (jeśli należysz do grupy jadących do Polski na święta i próbujesz przejechać w tym czasie niemieckimi autostradami, wiesz o czym piszę). Choinki wystawiane już w pierwszych dniach stycznia, co wynika z harmonogramu służb porządkowych odbierających prawdziwe drzewka.
Rauhnächte? Nie znam tego!
Jak wiele osób pomiędzy kulturami dwóch krajów żyję w symbiozie tradycji. Przyznaję: jestem z natury ciekawa i otwarta na to, co INNE. Dlatego intensywnie zajmuję się nieznaną z Polski tradycją przeżywania Rauhnächte. Spotkałam się z tym pojęciem przed trzema laty podczas rehabilitacji onkologicznej. Wspomniała o niej niemiecka pacjentka, gdy rozmawiałyśmy o tradycjach bożonarodzeniowych pielęgnowanych w Niemczech i w Polsce. To, co na początku brzmiało jako zwyczaj/przesąd, okazało się wartościowym rytuałem.
Czas wyjęty z kalendarza
Rauhnächte trwają od 25 grudnia do 6 stycznia (od północy do północy). W dawnym zwyczaju niemieckie Weihnachten to także 12 świętych nocy od 25 grudnia do 6 stycznia. W zwyczaju językowym pojawiają się różne warianty. Raunächte, Rauhnächte, Rauchnächte. Niejasna jest geneza nazwy. Według jednej z wersji określenie Rauchnächte wiąże się ze zwyczajem rytualnego oczyszczania dymem (kadzidłem) domów i zabudowań dla zwierząt (Rauch, beräuchern). Okadzanie miało wypędzić zło (choroby, nieszczęścia i złe duchy wchodzące w wymiar realny!).
Rauhnächte bowiem to czas magiczny, mistyczny, w którym spotykają się wymiary i duchy (ponoć) przenikają do świata ludzi. Duchy zarówno dobre, jak też złe. Przekonanie to pochodzi z mitów i podań celtyckich i starogermańskich i związane jest bezpośrednio ze stosowanym przez celtów i germanów sposobem wyznaczania roku jako miesięcy księżycowych. W chwili wprowadzenia słonecznego kalendarza gregoriańskiego, opartego na 12 miesiącach (tym samym rok obejmował 365 dni), podczas gdy 12 miesięcy księżycowych to 354 dni, powstała różnica 11 dni (12 nocy). Właśnie te 12 nocy to w starej wizji świata i ówczesnej narracji „czas poza kalendarzem, czas poza czasem”. Mistyczny i niezwykły. Budzący ciekawość i strach.
Nic dziwnego, że przez wieki tradycji rozwinęły się rytuały i ceremonie, które miały zapewnić przychylność dobrych istot duchowych i chronić, czyli odpędzić te mniej przyjazne. Stąd zwyczaj okadzania domostw i odstraszania hałasem nieprzyjaznych duchów (zwyczaj głośnych fajerwerków na sylwestra wywodzi się dokładnie z tego obrazu światów). Do dziś w wielu niemieckich rodzinach żywe jest przekonanie, że w okresie Rauhnächte nie wolno robić i wieszać prania, ponieważ w sznury suszarek i w wiszące ubrania mogłyby zaplątać się złe duchy i zostać na dłużej w rodzinie. Traktuję te historie z przymrużeniem oka.
Świętuj Twój czas i świętuj siebie
Dlaczego mimo wszystko poświęcam Rauhnächte ten wpis? Ponieważ współcześnie jest to czas świadomie celebrowany. Z narracji o Rauhnächte rozwinęła się idea czasu świadomie poświęconego refleksji nad dobiegającym końca rokiem, na ciszę i wsłuchanie się w siebie: we własne potrzeby, samopoczucie, uczucia, wartości. Tradycja Rauhnächte współcześnie to kultura zwrócenia się do innego, ukrytego wymiaru własnego życia. Obecnego, ale spychanego w natłoku bodźców zewnętrznych na dalszy plan. Zachęcam Cię do zwolnienia, odłożenia, wsłuchania się w potrzeby twojego ciała, duszy i serca.
- Kim jestem?
- Czego potrzebuję w tej fazie mojego życia?
- Czego naprawdę chcę?
- Jakie emocje odczuwam?
- Jak dbam o swoje potrzeby?
- Żyję w zgodzie z moimi wartościami, czy próbuję realizować cudze życzenia, idee i wyobrażenia kulturowo i społecznie wymagane/aprobowane?
- Żyję świadomie?
- A może OBOK siebie samej/ego, na autopilocie i blisko burnout?
Daj sobie pozwolenie na to, aby czas zwolnił. Pielęgnuj czas uważnej samo-obserwacji (niemieckie Achtsamkeit, angielskie mindfulness).
Wpis zakończę cytatem, który odkryłam dla siebie po diagnozie nowotworowej.
Nie możesz twojego życia przedłużyć, jedynie nadać mu głębię. Nie możesz dodać lat do twojego życia, ale życie do twoich lat
(tłumaczenie własne: Du kannst dein Leben nicht verlängern, nur vertiefen. Nicht dem Leben mehr Jahre, sondern den Jahren mehr Leben geben – Martin Buber)
W tym duchu: życzę Ci cudownych świąt Bożego Narodzenia, z poczuciem błogosławieństwa Nowonarodzonego, w kontakcie i harmonii z samą/ym sobą. Zatroszcz się o siebie: twoją duszę, serce i ciało.
Serdecznie Cię pozdrawiam!
PS. Zapraszam Cię do Newslettera, w którym już niebawem kilka impulsów do pielęgnacji uważnej obserwacji w duchu 12 nocy Weihnachten.
Tekst: JS Foto: Pixabay